Jesteś tutaj

Nie zmieniłbym niczego

recenzja książki
Autor: 
Sylwia Toroszewska

Książka nie jest opowieścią o chorobie. Autor nie tworzy ody do cierpienia, wręcz przeciwnie – oddaje hołd życiu.

W obliczu toczącej się wciąż debaty o prawie do życia i aborcji Wydawnictwo Edycja Św. Pawła wydało książkę, która może posłużyć jako głos w tejże debacie. Nie zmieniłbym niczego Sammy’ego Basso to autobiograficzna historia chłopaka, który urodził się obciążony nieuleczalną genetyczną chorobą zwaną progerią. Na skutek uszkodzenia jednego genu jego ciało starzeje się w przyspieszonym tempie, dlatego też już od dzieciństwa wygląda jak staruszek. 

Książka nie jest opowieścią o chorobie. Autor nie tworzy ody do cierpienia, wręcz przeciwnie – oddaje hołd życiu. Punktem wyjścia do jej napisania jest podróż Sammy’ego, jego rodziców oraz przyjaciela Riccarda do Stanów Zjednoczonych i przemierzanie legendarnej Route 66. Sammy relacjonuje kolejne etapy przygody, przeplatając je swoją biografią, a także dzieli się z czytelnikiem swoimi przemyśleniami, których pozazdrościłby mu niejeden mędrzec. Niesamowite, ile mądrości życiowej mieści się w tym dwudziestolatku. 

Sammy jest chodzącą ewangelią. Nie wiem, czy zna przesłanie ks. Bosko, który swoim chłopcom nieustannie powtarzał: „Bądź zawsze radosny”, ale nie ulega wątpliwości, że on nim żyje. Sammy, tak samo jak Nick Vujicic czy Jasiek Mela, stanął kiedyś przed wyborem – dać się pokonać chorobie lub wykorzystać ją do czegoś dobrego. Wybrał to drugie. Chłopak przekonuje, że „trzeba mieć żartobliwe podejście również (i przede wszystkim) do cierpienia”. Nie oznacza to, że bagatelizuje on swoją chorobę. Po prostu nauczył się żyć w 100% pomimo jej codziennej obecności. Jego postawa uczy, że granica marzeń leży tylko w naszym umyśle.

Książka jest warta polecenia tym, którzy zmagają się z chorobą, a także osobom, którzy wspierają chorych. W szczególności jednak jest to obowiązkowa lektura dla każdego, kto z jakiegokolwiek powodu już dawno zakopał swoje marzenia i boi się nawet pomyśleć o ich realizacji. 

Na koniec chcę oddać głos Sammy’emu: 

Rozumiem tych, którzy postrzegają swoje niedomaganie jako wyrok, ponieważ nie jest łatwo zaakceptować swój los, ale nie jest to dobry powód, by się poddawać. Życie oferuje wiele okazji, aby stanąć na nogi, aby nasz głos został zauważony, ale to od nas zależy, czy je wykorzystamy.

Dziękuję ci, Sammy, za twoje świadectwo!

* * *

Sammy Basso, Nie zmieniłbym niczego, Edycja św. Pawła, Częstochowa 2016.