Jesteś tutaj

Czy naprawdę wierzysz? Ile Ciebie kosztuje wiara w Boga?

recenzja filmu "Czy wierzysz w Boga?"
Autor: 
Paweł Figura SDB

Nie jest też przypadkiem, że film ów możemy oglądać w Polsce właśnie w tym czasie. Wobec mocnej i nieuniknionej konfrontacji wiary chrześcijańskiej z kulturą i wiarą muzułmańską, pytanie o realną kondycję naszej relacji z Bogiem jest teraz bardziej istotne niż kiedykolwiek.

Wybierając się na Czy naprawdę wierzysz?, miałem dość mieszane uczucia. Znając inne filmy nakręcone przez amerykańskich protestantów, wydawało mi się, że doskonale wiem, czego mogę się spodziewać. Tym razem jednak było nieco inaczej. Ten film, stawiając fundamentalne pytanie: czy wierzysz, wytrąca widza z poczucia bezpieczeństwa bycia w ciepełku prywatnej wiary

Reżyser Jonathan M. Gunn prezentuje nam historie dwunastu bohaterów. Poznajemy ludzi, którzy w rozmaity sposób zostali doświadczeni przez życie. Postaci te, jakby wyjęte z naszego sąsiedztwa, borykają się z samymi sobą, ze swoją historią. Bezdomna dziewczyna w ciąży, która straciła dach na głową, sprzeciwia się dokonaniu aborcji swego dziecka. Żołnierz, który nie potrafi normalnie żyć z piętnem, jakie odcisnęło na nim doświadczenie wojny. Wreszcie strażak, który za podzielenie się wiarą w Boga z umierającym zostaje oskarżony o nawracanie na wiarę katolicką i staje w obliczu wyboru, który może mieć dramatyczne skutki dla niego i całej jego rodziny. Poza tym bezdzietność, śmierć bliskiej osoby, rozbita rodzina. To tylko niektóre z historii, które stworzyli dla nas scenarzyści Czy naprawdę wierzysz? – Chuck Konzelman i Cary Solomon. Jak sami podkreślają: Chcemy opowiedzieć ludziom o tym, kim jest nasz Bóg. W tym filmie żaden z bohaterów nie dominuje, nikt nie zna wszystkich elementów układanki. Tak, jak w życiu, prawda? Prawda. I to jest niepodważalny atut tego filmu. Iluż jest wokół nas ludzi, którzy żyją, nie widząc sensu tego, co się wokół nich dzieje? Iluż takich, którzy użalają się nieustannie nad sobą, racjonalizując wszystko, a tym samym uśmiercając w sobie duchową prostotę?

Mimo iż reżyser już na początku filmu stawia tezę, którą pragnie potwierdzić mocno rozbudowaną fabułą, to jednak widz ogląda te zdarzenia z zaciekawieniem i empatią. Technicznie film jest bardzo dobry. Wiele scen zostało zrobionych z niepodważalnym kunsztem twórców.

Po wyjściu z sali kinowej można było usłyszeć różne komentarze. Jedni się filmem zachwycali, innych rozdrażnił. Byli i tacy, których wzmocnił i przynaglił do działania, by czynić dobro i mówić o Bogu. I o to chyba właśnie chodzi, by każdy sam dał odpowiedź na tytułowe pytanie.

Nie jest też przypadkiem, że film ów możemy oglądać w Polsce właśnie w tym czasie. Wobec mocnej i nieuniknionej konfrontacji wiary chrześcijańskiej z kulturą i wiarą muzułmańską, pytanie o realną kondycję naszej relacji z Bogiem jest teraz bardziej istotne niż kiedykolwiek. Ten, kto odważy się naprawdę postawić sobie to pytanie, nie uniknie także odpowiedzi na to, czy jest zimny, czy gorący… Film ten pokazuje też, że najtrudniejsze nasze wybory rozgrywają się najczęściej w prostych, życiowych sytuacjach. Prawdziwa wiara wymaga działania. Tu i teraz.

***

Czy naprawdę wierzysz? 
Reżyser: Jonathan M. Gunn
Scenariusz: Chuck Konzelman, Cary Solomon („Bóg nie umarł”)
Produkcja: USA 2015
Dystrybutor: Kino Świat, Rafael Film
Gatunek: Dramat/Obyczajowy
Czas trwania: 119 minut
Premiera kinowa: 18 września 2015

Obsada: Mira Sorvino („Droga do przebaczenia”, „Lulu na moście”, „Dotyk miłości”, „Mordercze lato”), Sean Astin (trylogia „Władca pierścieni”, „Niezłomny”, „Klik: I robisz, co chcesz”), Alexa PenaVega („Sin City 2”, „Maczeta zabija”), Delroy Lindo („Malcolm X”, „Crooklyn”, „Feeling Minnesota”), Cybill Shepherd („Dziewczyna warta grzechu”, seriale: „Na wariackich papierach”, „Rozpalić Cleveland”), Lee Majors („Afera poniżej zera”, „Drugie wcielenie”), Ted McGinley („Pearl Harbor”, „Świat według Bundych”), Madison Pettis („Siedem dusz”).

Zobacz zwiastun filmu