Jesteś tutaj

Oczko się odlepiło temu misiu… Biografia Stanisława Barei

Autor: 
Fronda

Uwielbiany przez widzów. Niszczony przez władzę. Wyszydzany przez „kolegów”. Jego życie nie było komedią, tylko nieustannym pasmem zmagań. Za realizację filmów i upartą wierność poglądom reżyser zapłacił własnym zdrowiem.

Chciał zostać marynarzem, bokserem i pływakiem. Został reżyserem. Młodzieńcza fascynacja kinem oraz teatrem tak skutecznie odciągała go od nauki, że musiał powtarzać klasę.

Uwielbiany przez widzów. Niszczony przez władzę. Wyszydzany przez „kolegów”. Jego życie nie było komedią, tylko nieustannym pasmem zmagań. Za realizację filmów i upartą wierność poglądom reżyser zapłacił własnym zdrowiem. Od lat 70. uczestniczył w działaniach demokratycznej opozycji.

Na piedestał króla polskiej komedii wyniesiono go dopiero pośmiertnie. Pod niepozorną powierzchownością kryła się błyskotliwa inteligencja, odwaga i rzadka wśród filmowców uczciwość ukryta w ironicznym dystansie do świata.

Żaden polski reżyser nie ma na swoim koncie tylu filmów określanych mianem „kultowe”, co Stanisław Bareja. Któż nie pamięta „Misia”, serialu „Alternatywy 4”, „Zmienników” czy „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz. Tylko Stanisław Bareja potrafił tak brawurowo pokazać absurdy PRL-u. Ilość cytatów, które jego filmy wprowadziły do potocznej polszczyzny dogania powoli „Wesele” Wyspiańskiego.

W książce znajdziemy zdjęcia, niepublikowane dokumenty oraz relacje przyjaciół reżysera. Król z „krainy uśmiechu”, Mistrz Krzywego Zwierciadła powraca!

Król „krainy uśmiechu” prywatnie:
Kto zaprojektował i wykonał pierwszy stół do jego nowego domu? Na jakie okazje przygotowywał swoje popisowe dania: barszcz czerwony z kiszonych buraków oraz dorsza po francusku à la Bareja? Z kim przyjaźnił się na studiach i czym była „Wielka Szóstka”?

Mistrz Krzywego Zwierciadła w pracy:
Skąd wzięło się jego zamiłowanie do pracy z naturszczykami? Dlaczego przerwał zdjęcia do filmu z powodu grochówki? Co według Barei było najdroższym elementem każdej jego produkcji? W którym z jego filmów było najmniej Barei w Barei?

Dziś żałuję, że zagrałem u niego tak mało, choć były role, które się pamięta, a ludzie do dziś mówią tekstami z Barei. „Zarobiony jestem!” weszło już do mowy potocznej. Staszek potrafił ograć cenzurę, przemycić tyle ówczesnych realiów. To były dokumenty, zapis tamtych czasów, one już przeszły do historii i zyskały nowych, młodych fanów, stały się, jako to się dziś mówi, „kultowe”. - Andrzej Fedorowicz.

* * *

Maciej Replewicz, Oczko się odlepiło temu misiu… Biografia Stanisława Barei, Wydawnictwo Fronda, Warszawa 2015, s. 480